piątek, 23 stycznia 2015

Ochryda - piękne jezioro ochrydzkie

Kilka lat temu mój znajomy odbył niesamowitą i cudowną podróż na południe Europy, a konkretnie na Bałkany, gdzie to właśnie przeżył kilka niezwykłych przygód. Zazdroszczę mu, powiem to szczerze. Po prostu facet zobaczył kawałek świata i to i owo przeżył, ma teraz co opowiadać swoim znajomym, czy rodzinie, ma też co pokazać, bo z tych wszystkich podróży przywiózł sporo zdjęć. No cóż, po prostu gratuluję mu pomysłów na życie, gratuluję mu jego podróżowania po świecie. Ale wróćmy do tematu, czyli do kwestii Bałkanów. Mianowicie przed kilkoma laty mój znajomy odbył podróż do Macedonii, czyli do kraju, który powstał z rozpadu Jugosławii. Właściwie nie tyle powstał, bo on ciągle istniał, lecz był elementem federacji Jugosłowiańskiej, jednak po rozpadzie tego tworu politycznego po prostu uzyskało to państwo pełną niezależność i niepodległość. Ale nie w tym rzecz, bo chciałem powiedzieć o kwestiach turystycznych. Mianowicie ten znajomy opowiadał, że jeśli jest człowiek w Macedonii to często może usłyszeć różne słówka, które brzmią podobnie do naszych. Fajnie, co nie? Moim zdaniem bardzo fajnie, tylko warto wiedzieć, że te słówka znaczą co innego niż w języku polski. I żeby nie palnąć jakiejś gafy to warto wiedzieć, że czasem lepiej jest się zamknąć niż użyć nieopatrznie słówka, które podobne jest do macedońskiego. Jakie to słówka? Tego wam nie powiem, bo nie wiem, musielibyście pytać mojego znajomego. A najlepiej to sami wybierzcie się w podróż po Macedonii i tam zapewne sami usłyszycie to i owo, a być może i zrobicie jakąś gafę, która przysporzy wam nico problemów, lecz jednocześnie nauczy, że macie tego i owego unikać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz